takaJa1979
W życiu piękne są tylko chwile

Wymów moje imię
Cicho
Pomyśl o moich dłoniach
Twarzy oczach

Wymów moje imię
Najcichszym z szeptów
Najczulej jak potrafisz
Tuż przy moim uchu





                                                                                           
                         


 
Notki
piątek, 16 kwiecień 2010, 19:44
Taka tragedia... pare dni milczenia i szacunku, a w końcu nowe spory. Szkoda słów.
A ja.... cieniutko przędę. Oni tyle mogliby jeszcze zdziałać... a już ich nie ma... Ja chciałabym odejść, a nie mogę..
I z innej beczki jeszcze.. Polecam i proszę o oddawanie głosików na rysunek mej siostrzenicy, w konkursie przedszkolaka. Codziennie można oddać 1 głos. Dziękujemy!!
Praca Oli W.
http://www.meblikkonkursy.pl/galeria_prac.php?gal_id=610

wtorek, 22 grudzień 2009, 18:30
Tak, czas płynie nieubłaganie i niekorzystnie dla mnie. Nie obeszło sie bez gastrostomi. Męczyli się ze mną okrutnie a zabieg zamiast godzinę trwał 3. Ze względu na to,że przykurcz żuchwy nie pozwala mi szeroko otworzyć ust, nie mogli dostać się do krtani i żołądka. Nieźle mnie  pokancerowali. Cchciałam już nie wracać do domu, zakończyć żywot, ale widac muszę sie jeszcze pomęczyć.  Więc ciepłe życzenia dla wszystkich
 
  W te święta magiczne, życzenia ślę liczne.
Pachnących jodełek z ogromem światełek.
Pod obrusem sianka, a za oknem bałwanka.
Prezentów pod choinką do Mikołaja z wesołą minką
Ciepła rodzinnego w Dzień Narodzenia Pańskiego.
Dużo jedzenia na stole,
NIECH TE ŚWIĘTA BĘDĄ WESOŁE!!!

  
wtorek, 18 sierpień 2009, 19:13
Mgła rozlała się nad połacią wzgórz, rześkie powietrze delikatnie przenika skórę. Zaraz wzejdzie słońce, ale jego barwna tarcza nie przebije się przez mokre chmury. Wiatr rozwieje je dopiero za kilka godzin. Kiedy żółty krąg będzie już wysoko, na przeciwległym wzgórzu leniwie spacerować będą krowy, a kratę pól okryje na przemian złoty blask słońca i szary cień. Obok, stale niewzruszona, olbrzymia, wiekowa lipa, uktyje w swym cieniu kolejne tajemnice.
Wróciłam z naszych pięknych, polskich gór i naszego letniskowego domku (niżej po prawej). Przyjemna zmiana klimatu nie jest zła, ale przygnębiające myśli wciąż krążą.,
 
czwartek, 09 lipiec 2009, 17:49
Przepraszam, jestem, żyję, ale co to za życie. Dziękuję, że jeszcze tu zaglądacie i troszkę o mnie myślicie. Udało się na razie odsunąć w czasie gastrostomię, ale nie wiem na jak długo. Póki co łykam i coś tam jem. No tak, stuknęła trzydziestka, a ja jak niewydarzone niemowlę. Przyszło lato, a ja od zeszłego jeszcze nie byłam na zewnątrz. Szybko czas pędzi, dni są tak identyczne, że aż nie chce się wstawać. Żeby choć jakaś małaodmiana... Nie wiem do jakiego stanu mnie to życie doprowadzi i jak długo jeszcze. Wściekłośc z takiej bezradności tylko rośnie. Trudno wydobyć choćpare wesołych myśli.
środa, 08 kwiecień 2009, 19:33
Kolejna bezsenna noc z bliżej nieokreślonymi objawami zbliżonymi wykitowaniu. To po super hiper nowej kuracji. Dziś był trzeci i ostatni wlew domowy kroplówkowy sterydowy. Nie mogę już połykać, więc te wlewy to ostatnia szansa. I tak sukces - 6 wkłuć w liche strzelające żyłki, ale poszło w końcu na stopie. Jeśli nie ruszy po sterydach, to zabieramy się kobieto za zabieg, rureczka w brzucho i strzykawą papu. Witajcie w pięknie zdezelowanym świecie Agniechy. Przez te żywieniowe braki na mym drugim blogu suchostój, jak mawia Majewski:)
 

środa, 04 marzec 2009, 21:17
Stała przy oknie, wpatrzona w błękitne niebo, dachy domów, setki okien, za którymi przzecież toczy sie normalne życie, nie takie jak jej. Dziesięć pięter w dół drobne sylwetki podążające w różnych kierunkach. Myślą o zwykłych sprawach, nie potrafiliby zrozumieć jej życia za tą szybą... A gdyby tak wychylić się, wyskoczyć, pofrunąć, poczuć ulgę... Podnosi rękę, chwyta za klamkę, przekręca i chłodny dotyk powietrza otula jej twarz...
   
piątek, 27 luty 2009, 21:18
Ukłuło. Znalazłam K. na naszej klasie. Przedstawia  tam swoją drugą połówkę. Oczyywiste było, że ułoży sobie życie, ale teraz zastanawiam się czy nie znał jej, gdy kończył ze mną. Po półtora roku już do tego nie wracam. Kochałam tak mocno, że brakowało mi tchu, tak mocno, że już mocniej nie można. Chciałam dać mu tak wiele, ale nie mogłam dać nic, nawet nie mogłam sama go przytulić. Powinnam była zrozumieć, że nie potrafił mnie pokochać, a czułam jakby wyrwano mi serce i roztrzaskano na milion kawałków, Cóż, tak widocznie musiało być, i to ona  jest mu przeznaczona. Mam nadzieję, że jest tak fajna jak ładna:)
Aniu, kochaj go bardzo mocno!
 
poniedziałek, 09 luty 2009, 21:04
Alena trafiła w dyche na 3 zagadki a odpowiedź na 4 brzmi: by wyrażać się jaśniej.

Oglądałam wczoraj film, historia miłosna wpleciona  w wątek pierwszej wojny swiatowej i poryczałam się. Przypomniał mi sie Kris i znów zatęskniłam za bliskością. A co do filmu, miłość w okolicznosciach wojny była naprawdę trudna. Nabrałam ochote na tą tematykę i skuszę się na nową książkę M. Edelmana " I była miłość w getcie". Literatura opisująca czasy wojny i okupacji jest niebywała. Czyta się z przerażeniem, ale to niesamowicie ważne świadectwo.
 
 
środa, 04 luty 2009, 20:20
Dziś pare zagadek trochę absurdalnych.
1. Który z dwoch łysych jest bardziej łysy?
2. Leżyy w trawie i nie dycha?
3. Jak nazywa się mucha bez ucha?
4. Dlaczego blondynka trzyma w ustach żarówkę?
 
środa, 28 styczeń 2009, 19:09
Wynik mamy: komórki nie złośliwe, ale mogą się uzłośliwić, więc należy sprawę kontrolować. Na razie odetchnęliśmy. Poza tym standard. Wszyscy czasem mają mnie dosyć. Wiem, że trudno ze mną wytrzymać, a tym bardziej z tą pieprz......tą. kulawością. Ile jeszcze?!
 
niedziela, 25 styczeń 2009, 20:28
Plaża wyjątkowo pusta o tej porze. Słychać krzyk mew. Patrz, dwie szamoczą się nad taflą wody, jakby chciiały nam  coś powiedzieć. Piasek parzy w stopy, podejdźmy bliżej wody. Przyjemny chłód i ten delikatny wiatr...  Ślady stóp na piasku, jak ślady pozostawione na ścieżkach zycia. Usiądźmy na  tamtym pniu, by zatrzymać na chwilę czas.
 
poniedziałek, 19 styczeń 2009, 19:30
Czekaj na mne, na rogu uicyy. mimo deszczu , z kroplami płynącymi po twarzy.Czekaj na mnie latemm, z twarzą zwróconą do słońca, bym z daleka dostrzegła zmarszczkę uśmiechu. Czekaj o zachodzie słońca, skąpany w różowej poświacie. A jesienią z pękiem suchych lisci w dłoni. Czekaj...  a ja przybiegnę najszybciej jak się da i zabierzesz mnie tam, gdzie nikt nie patrzy.
   
sobota, 17 styczeń 2009, 19:36
Z mamą wciąż czekamy. Dopiero 26 go do dottore. Ja zastanawiam się jaki to wszystko ma sens. Jakże pozory mylą. Kiedy zabłyśnie mała iskierka i zaczynasz sie uśmiechać, nagle okazuje się, że to jedna wielka lipa. Czy nie można być szczęśliwym choćby przez chwilę?
  
czwartek, 15 styczeń 2009, 19:59
Ten rok nie zaczął się dobrze. Mama była w szpitalu. Czekamy na wyniki obawiając sie najgorszego. A ja... boję się kolejnego dnia... Wyglądam za okno, a tam świat niedostępny dla mnie. Jak długo to jeszcze potrwa?... Powolne zdychanie jest nie do zniesienia.
  
A kiedy przyjdzie także po mnie
zegarmistrz światła purpurowy
by mi zabełtać błękit w głowie
to będe jasny i gotowy...
  
wtorek, 30 grudzień 2008, 22:37
Mam nadzieję, że święta wszystkim minęły spokojnie i obrzartuchowo. Nawet sił mi brakło  by złozyc życzenia. Dziękuję za wasze.  Moja wigilia to 4 uszka i 2 pierogi, tyle udało mi się wydziamgać. Oczy by jadły, ale żołądek wciąz głodny, bo gardzioło nie łyka. Niedawno Wera pisała o eutanazji - jestem chętna do raju. A póki co

Wszystkiego najszczęśliwszego
w 2009 roku !!!

 
poniedziałek, 15 grudzień 2008, 21:05
Dostałam zadanie od mamilarii ale nie wiem czy znajdę ludki, które jeszcze się nie bawiły

Zasady gry.
W pięciu punktach piszesz: o sobie zdania no jakiś fajny o sobie temat.
Jednak piszesz treści o których nigdy nikt nie miał pojęcia.
Przykładem może być zdanie:
Nigdy nie piłem piwa…
Oczywiście wszystkie wypowiedzi są podawane według woli aktualnego gracza.
Po wpisaniu pięciu zdań pod punktami:
Podajemy pełny link osoby która poleciła nam grę.
Następnie wpisujemy kolejnych pięć Nickami osób które już zagrały w daną grę.
Może i banalne…Może i proste…Ale uwierzcie mi:
Na waszym blogu po miesiącu coś się zmieni czegoś przybędzie.
Czego…???...
Na pewno nie pożałujecie!!!...Polecam

***
1. Boję się burzy i wszelkiego robactwa
2. Odczuwam straszną samotność
3. Gdybym była zdrowa zajęłabym się tańcem i wykosiła wszystkich w you can dance:)
4. W życiu nie próbowałam tekili i chciałabym to zmienić:)
5. Kiedy byłam dzieckiem i mama pracowała w barze mlecznym, niecierpiałam dziadka, który co dzień siorbał przeraźlwie budyń

Zapraszam do zabawy
psycholoszka73.blog.interia.pl/
daniello30p.blog.interia.pl/
preclowastrona.blox.pl/html
katharisis2oo8.bloog.pl/?ticaid=6725d
asymaka.blog.interia.pl/

Zaprosiła mnie
http://mamilaria.blog.interia.pl/
a bawili się już: weronika, pamela, alena, mamilaria, baw.
  
sobota, 06 grudzień 2008, 08:14
Widzę, że wybrałam zbyt proste zagadki, no i nie ma amatorów zgadywanek, zatem zakończę zabawę. Zapraszam na kawkę tych, którzy właczyli się do niej i odgadywali poprawnie:)
A dzis, hou,hou,hou, święty nadchodzi, więc kto był grzeczniakiem niech czeka cierpliwie.
 
 
czwartek, 27 listopad 2008, 08:31

Zaczynam internetowy świąteczny maraton zakupowy. Pierwszy raz zdarzyło mi się, że otrzymałam towar z pomyłką, tz większy rozmiar niż zamawiałam, ale już się dogadałam ze sprzedawcą. Ogólnnie allegro to wielka kopalnia odkrywkowa i niezła frajda, ale to klikanie może być zdradliwe, kiedy okaże się, że portfel pusty.

Tak jest, Marek oglądał zdarzenie w telewizji. To był łatwe.
 

Zagadka nr 3 

Przed wyjściem z domu Merkucjo pozamykał starannie okna i drzwi, ale po powrocie okazało się, że jedno z okien jest otwarte, a w pomieszczeniu panuje chłód. Na zewnątrz lał deszcz, podłoga była mokra, a w kącie w kałuży wody leżały martwe ciała jego przyjaciół: Romea i Julii. Łkając, Merkucjo ukląkł przed nimi. Co się tu wydarzyło?

 

czwartek, 20 listopad 2008, 19:52

Brawo, brawo, brawo Panie T. Już myślałam że zniknął Pan z powierzchni ziemi. Oczywiście roztopił sie bałwan. Już dumam nad nagrodą. A oto następna historyjka.

Zagadka nr 2

Marek widzi, jak jakiś mężczyzna zabija nożem młodą kobietę, która zakrwawiona osuwa się na ziemię. Najwidoczniej nie żyje. Marek oddzielony od sprawcy zabójstwa cienką warstwą szkła, usiłuje dojść do siebie. Przez krótką chwilę ma wrażenie jakby morderca patrzył na niego, ale tamten odwraca się i ucieka. Czy Marek ma kierować się impulsem i zadzwonic na policję? Nie decyduje się na to. Dlaczego?

 

piątek, 14 listopad 2008, 08:24

Niestety nie dostałam się do skanera. Przepiszę co nieco trenując przy tym paluchy.

Zagadka nr 1 ze wskazówkami:

Wiosna w Tyrolu. obok zagrody wiejskiej rozciąga się zielona łąka, miejscami jeszcze nieco wilgootna. Zając posilił się właśnie marchwią, z wierzchołka pobliskiej brzozy dobiega śpiew skowronka. Przy płocie stoi mały chłopiec i płacze. Ojciec podchodzi do niego, próbuje go uspokoić, ale gdy sroka w locie nurkowym dopada dwóch kawalków węgla, które leżą na łące, płacz chłopca przybier na sile. Co się tu wydarzyło?

Wskazówki:
wiosna ma tu znaczenie, mokra trawa też.

Powodzenia

 

czwartek, 06 listopad 2008, 07:59

Szaro, ciemno i mgła snuje się niczym na londyńskiej Baker Street 221b. może przez taką aurę miałam dziś sen o wisielcach w szafie. Albo też po lekturze książki "128 zagadek kryminalnych, logicznych  i baśniowych wraz z odpowiedziami". Rozwiązania ich są niekiedy idiotyczne. Przedstawiłabym tu kilka, może miałby ktoś ochotę pogłówkować, ale nie mam dostępu do skanera. Spróbuję coś wykombinować.            

                                                                                   

piątek, 24 październik 2008, 14:29

Słonko dziś wstało, więc i mały banan pojawił się na mojej twarzy. Mam ochotę na dobry film, albo jakiś starszy ciut teatr telewizji. Ogólnie samopoczucie w miarę. Mój dottore chce mi walnąć w żyłę końską dawkę sterydów, przed swoim urlopowym wyjazdem do Birmy. Oczywiście nie zgodziłam się. Według mnie niema to sensu. Birma... hm... niektórzy latają do Azji, a inni wdychają powietrze z respiratora. Życie jest piekne!

 

wtorek, 14 październik 2008, 15:10

Odkąd pamiętam mam obsesję, że odudzę się w trumnie. Niesamowicie mnie to przeraża. Udusić się żywcem w ciasnym pudle. Rozważam obcje kremacji po śmierci. Nie wiem czy wiara katolicka uważa takie rozwiązanie za równoznaczne z tradycyjnym pochówkiem. Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz. W drugim przypadku obróci  mnie pracownik krematorium, ale przynajmniej robactwo nie pożywi się moimi gałkami ocznymi.

 

czwartek, 02 październik 2008, 14:06

Przez ostatnie dni myślę o śmierci. Chciałabym już uciec od tego wszystkiego. Coraz większe kłopoty z przełykaniem. Ważę już ze 30 kilo. Powiedziano mi, że już czas na sondę do żołądka, a przy tym raczej nie obędzie się bez tracheostomi... Przydałaby się przeprowadzka do Holandii... Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Nawet nie chce mi się pisać...

wtorek, 09 wrzesień 2008, 10:45

Kolejny raz poryczałam  się oglądając Co się wydarzyło w Madison County. Piękny film. Marzenie spotkać taką miłość. Podobno zdarza się raz w życiu... a może wcale.
 W lasach, gdzie nie ma ścieżek, rozkosz na nas czeka.
     


<< Styczeń 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031
Księga gości
 
O mnie
takaJa1979
32
Słówko o mnie
Jestem nudna i marudna:) Szukam celu i sensu... jasnej iskierki, która ubarwi moje życie. Uwielbiam poczucie humoru, Prosiaczka i dobre jedzonko.
Zobacz mój profil
Oddaj głos na mojego bloga!
Aktualna liczba głosów:
 
715


Mój drugi blog:

http://takaja1979.blog.interia.pl/mojeSmaki/

                                                                    

Nie bój się cieni,
one świadczą o tym,
że gdzieś znajduje się światło.

                                           
/Oscar Wilde/







     


      Jest takie miejsce
        Na skarpie wysokiej
        Gdzie kochać można
        Kolor oczu
        Nieba odcień
        I zamek i piach
        I wiatr zaplątany wśród traw...
        Ogród zwany rajem
        Do stóp nam ułożono
        Świat beztroski
        Świat wolny
        Świat zadowolony
        Świat krain nieznanych
        Świat, gdzie każdy chciałby być
        Lecz nikt nie wie
        Gdzie to jest...
        Znajdziemy się tam razem
        Mimo, że osobno.


 





 


 
Archiwum
Rok 2012
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Statystyki
Zajrzało tu osób:
 
10511
Dodało swoje myśli:
 
609
Wpisy do księgi gości:
 
26
Zobacz serwisy INTERIA.PL